niedziela, 26 stycznia 2014

Podstawowe błędy poczatkujacych włosomaniaczek

Ponieważ włosomaniactwo jest zaraźliwe wiele
 moich znajomych podjęła się walki o piękne włosy,
 mimo mojego wsparcia i kilku rad często dostaje 
od nich wiadomości że pielęgnacja nic nie daje. 
 Po głębszej dyskusji winowajca się znajduje
 tu prostownica tam suszarka,  szczotka albo 
po prostu brak umiaru i przesada.  Postanowiłam 
spisać tych wszystkich winowajców i postarać 
się znaleźć zastępców nie szkodzących naszym włosą.  
Bo w sumie po co zaczynać jeśli nadal je niszczymy? 
Niektóre przykłady będą także moimi błędami na 
początku przygody z włosomaniactwem.
Kolejność jest czystym przypadkiem , proszę
się nią nie sugerować.:)




                                                                      TERMICZNI NISZCZYCIELE                                                      


Prostownica,  lokówka, termoloki i inne 

Powiem tyle że każdy zdaje sobie sprawę z 
ich destrukcyjnego działania ale nie każdy się 
tym przejmuje.  Działanie wysokiej temperatury
 na włos jest szkodliwe i nie mówcie że nie,  
prostowanie jeszcze wilgotnych włosów powoduje 
wyparowanie wody z powierzchni włosów ale także
 z jego wnętrza.  Podsumowując : każde z tych 
narzędzi wysusza włos w większym bądź mniejszym 
stopniu czego następstwem jest łamanie się włosów, 
 siano i ogólne zniszczenia.
O tym jak zrobić loki bez użycia ciepła napiszę osobny post.


Suszarka 

Nie powiem wam tu nic nowego,  ale najlepiej 
dać włosa wyschnąć samym,  a jeśli już musimy 
suszyć to chłodnym powietrzem.  Najlepiej
 zaprzestać stosowania suszarki , myc włosy 
zamiast rano to wieczorem,  są oczywiście wyjątki
 i nie damy rady tego zmienić.



                                                             CHEMICZNI NISZCZYCIELE                                                             


Farby, rozjaśniacze 

Częste farbowanie oczywiście niszczy,  szczególnie
 zmiany koloru jak w kalejdoskopie.  Oczywiste 
jest to ze lubimy zmiany albo natura nie 
obdarzyła nas takim kolorem jakim byśmy
 chcieli  ale nie przesadzajmy. A jeśli już
 robimy to stale przerzucimy się na hennę.


Trwała ondulacja

Może być boska albo całkiem nie udana . 
Albo loczki albo siano.  Czasem nawet od
 fryzjera można wyjść z sianem zamiast 
oczekujących loków . Sama znam taki przypadek 
2 trwale udane i ostatnia skończyła się 
spalonymi włosami łamiącymi się okropnie w 
połowie długość i wyżej. Powiem tak ze ja 
się pogodziłam z moimi drutami: )


Lakiery, pianki do włosów

Wszystkie zawierają w sobie alkohol , osobiście 
nie spotkałam się jeszcze z takim który nie miałby 
go w składzie i to na czołowym miejscu.
Alkohol wysusza włosy oraz skalp, może powodować 
przez to łupież i podrażnienia .
Najlepiej zastąpić te specyfiki żelem lnianym ,
bądź poszukać drogeryjnego żelu bez alkoholu w składzie.



                                                                              INNE                                                                          


Przesada

Z niczym nie można przesadzać, 
3 wcierki jednocześnie ? Nie polecam, 
 jeśli zaczynamy zabawę w wcieranie , stosujmy 
jedna,  będziemy wiedzieć jak działa na nasze włosy.
Czy była warta tego i czy kupimy ja drugi raz .
Niektóre z nich mogą zawierać alkohol, mogą
nas podrażniać. Najlepiej spróbujmy domowych
wcierek np z kawy , kozieradki czy innych.
Kilka przepisów podałam  TU :)



Haul zakupowy 

Nie musimy wydawać tysięcy żeby mieć 
zdrowe włosy , zacznijmy od naszej 
domowej spiżarni  i nie kupujmy 
odzywki "bo ma dobrą recenzje"
skąd  mamy pewność ze będzie dobra 
dla nas ?


Brak cierpliwości 

Nie ma chyba takiego zabiegu który dałby
efekty od razu. Stan naszych włosów będzie się
poprawiał stopniowo, trzeba uzbroić się w
cierpliwość i cieszyć sie efektami swojej pracy :)


Zaczynamy i ....

wytrwamy w tym tydzień , np "do piątki
nie używam prostownicy" . Jak dla mnie nie
ma nawet sensu zaczynać i robić jakiś kuracji
naszym włosom jeśli tylko ich stan sie troszkę
poprawi zaczniemy dalej je niszczyć.





Ja przyznaje sie do Brak Cierpliwości , Rozjaśniacz i do Suszarki .
Nie należę do cierpliwych osób ale opłacało się wytrwać
rozjaśniałam ombre ostatnio i coś czuje ze przy nim zostanę ,
A suszenie , robię to naprawdę kiedy muszę ,
z reguły myje włosy wieczorem , ale zdarzy sie czasem ze nie wyschną do rana
np w koczku i muszę je podsuszyć :) 

Dopisałybyście coś do tej listy ?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz