poniedziałek, 3 lutego 2014

Przygoda z olejami

Mimo że moja przygoda z olejami dopiero się zaczyna do tej pory użyłam 4 ,postanowiłam napisać tego posta tak bardziej dla początkujących w tym temacie i tych którzy nie za bardzo wiedza jaki olej wybrać.  Na pewno nie musicie wydawać pieniędzy na oleje z winogron czy z drugiego końca świata, warto zajrzeć najpierw do domowej spiżarki możecie tak często znaleźć oliwę z oliwek,  olej sezamowy czy nawet zwykły słonecznikowy do smażenia czy innego rodzaju. Oleje które do tej pory używałam sprawdziły sie lepiej lub gorzej na mich włosach. zacznę od takiego drogeryjnego dostępnego w rossmanie , hebe i pewnie innych drogeriach , mowa tu o 
Olejku Arganowym 
 jest stosunkowo tani do 10 zł, sprzedawany w małych buteleczkach podobnych do jedwabiu z Biosilk , mimo małej pojemności jest wydajny , używam już od miesiąca a nie ubyła nawet polowa. Ma przepiękny zapach który uwielbiam , nakładam zawsze po myciu jak pisałam we wcześniejszym poście na samą kitke i zostawiam :) Nie należy on do ciężkich olei , nie obciąża mi włosów które jest bardzo łatwo przeciążyć.  Mogę go szczerze polecić wszystkim , jest cudowny , a jeśli nie sprawdzi się na włosach można użyć go do cery , fajnie nawilża, ale na mojej skórze kremu nie zastąpi.
Drugi olej którego używałam nosi nazwę 
Olej  Sezamowy 
mimo że zapach sezamu uwielbiam , ten jest zbyt intensywny i po prostu śmierdzi. Moje włosy go lubią , nie obciąża ich . Jest stosunkowo rzadki co nie jest dogodne przy nakładaniu na włosy czy skalp. Powiem szczerze że nie wiem jak działa on zbytnio na włosy bo nie stosuje go regularnie , właśnie przez zapach , zauważyłam na pewno zwiększenie blasku i miękkość oraz włosy staja sie bardziej sypkie .Trzeci to
  Oliwa z oliwek 
głownie stosują ją do paznokci , ładnie wzmacnia nawilża i zmiękcza skórki. Na włosach ma podobne właściwości jak sezamowy , ale na skalp jeszcze większe, czasem po jakimś podrażnieniu stosuję ją jako nawilżacz , mój skalp ja ubóstwia tak samo jak czwarty olej który tu opiszę.
Wcierki z alkoholem , chodź mój skalp nie jest jakoś specjalnie delikatny lubi miedzy przerwami w stosowaniu wcierek dostać dawkę oliwy, a ja nie mam zamiaru mu tego odmawiać połączona z masażem świetnie relaksuje .
Czwarty olej może być dość kontrowersyjny , jedni powiedzą ze można drudzy że absolutnie nie . A ja powiem że czasem warto spróbować . Tych dylematów winowajcą  jest 
Olej do smażenia czy jak by go tam nie nazwać
 jest to pierwszy olej który nałożyłam na włosy z myślą '' Jeśli nie zadziała to też nie zaszkodzi "i miałam racje , co prawda d



ość ciężko się zmywa ale jeśli włosy go lubią od czasu do czasu im nie zaszkodzi , używam go przeważnie gdy wiem że będę szła na basen ( moja skóra nie lubi chloru ) albo gdy wyszłam na mróz bez czapki i skalp troszkę zmarzł , też się tak czasem zdarza .


No i co tu więcej dodać , rozpisałam się chyba tak pierwszy raz na blogu  ale nie o to w tym chodzi , Jakie są wasze przygody z olejami ? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz